Z ubezpieczeniami wiąże się wiele ciekawych aspektów. Niektórzy przykładowo nie chcą, aby w razie ich śmierci ktokolwiek z jego rodziny uzyskał z racji tego jakieś świadczenia. Jeżeli tak jest, to tym bardziej należy wybrać uposażonego, który takie świadczenie pobierze. Może być nim dowolna osoba fizyczna lub prawna, która w ogóle nie musi być z Tobą spokrewniona – może to być Twój przyjaciel, wybrana fundacja czy inna organizacja. Do innych ciekawych aspektów należy wybór polisy wg ceny – nie jest to jednak żaden wyznacznik i absolutnie nie nim powinniśmy się kierować. Może się zdarzyć, że po kilku latach, Twoje wymagania i potrzeby dotyczące polisy ubezpieczeniowej ulegną zmianie. Jest to stan normalny i nie musisz się tym zbytnio stresować. Zanim jednak zlikwidujesz dotychczasową polisę, pomyśl nad rozwiązaniem innym: zastanów się czy nie lepiej “ulepszyć” tą, którą masz już od kilku lat. Może wystarczy wprowadzić pewne zmiany typu: zwiększenie sumy ubezpieczenia czy też dokupienie umowy dodatkowej? Nie można i nie należy działać w tym wypadku bez rozwagi i pochopnie. Najepiej skontaktować się ze swoim agentem i to z nim porozmawiać, przedyskutować sprawę. Może się przecież okazać, że likwidacja dotychczasowej polisy to jedno z najgorszych rozwiązań, a decyzji tej będziemy potem bardzo gorzko żałować. Kolejną ważną kwetią są różnice wśród ofert firm ubezpieczeniowych – wychodzą one na rynek z różnymi produktami finansowymi, które posiadają różne cechy. Można to porównać do owoców sprzedawanych na bazarze – sprzedawcy teoretycznie sprzedają ten sam produkt, te same owoce. Jednak my wybieramy owoce u określonego sprzedawcy – zachęciła nas do tego jego oferta czyli pewne cechy jego owoców, które wyróżniły je spośród innych. Podobnie jest właśnie z polisami ubezpieczeniowymi na życie – są podobne, ale w niewielkim stopniu róznią się. My wybieramy je pod interesującym nas aspektem – może to być pakiet świadczeń czy niska cena składek. Należy zapoznać się zatem z całą ofertą, aby wybrać najlepszą.
Tagi: jak się ubezpieczyć,
polisa ubezpieczeniowa,
ubezpieczenie,
ubezpieczony,
wiadomości o ubezpieczeniach
O ubezpieczeniu na życie krąży bardzo wiele różnorakich opinii, plotek, poglądów i wymysłów. O ile część z nich niesie za sobą pewne prawdy, o tyle większość z nich to tak zwane „bujdy wyssane z palca”. Skąd biora się tego typu informacje? Najlepszym źródłem niejasności jest oczywiście brak informacji lub ich znikomość. Zdarza się także, że pewne wiadomości na ich temat bywają zniekształcone – jak to dzieje się w przypadkach również innych. Najgorsze jest to, że osoby, które przekazują te informacje wierzą w ich prawdziwość i przekazują je nie jako pogłoski czy plotki, lub choćby nawet swoje poglądy na daną kwestie, ale także czy raczej przede wszystkim jako prawdy „objawione” i jak najbardziej pewne. Taką typową bujdą jest przekonanie, że osoba, która nie pracuje nie musi posiadać ubezpieczenia na życie. Nie wykonywanie pracy zarobkowej wcale jednak nie oznacza, że nie jest potrzebna mu polisa na życie. Osoba nie pracująca czyli nie ubezpieczona w pracy, tym bardziej potrzebuje ubezpieczenia na życie – nie ma ona przecież żadnej ochrony. Jełki nap. Jesteś matką czy ojcem nie pracującym, ale wychowującym dzieci to ubezpieczenie na życie jest również potrzebne. Wówczas jeśli przydarzyłoby Ci się coś złego, zdarzyłby się jakiś wypadek czy inne nieszczęście, to Twoi bliscy byliby zabezpieczeni. Często zdarza się jednak tak, że osoby ubezpieczone mylą ubezpieczenia – ubezpiecznie na życie o charakterze ochronnym nie jest tym samym co ubezpieczenie oszczędnościowe bądź mieszane. Prawdopodobnie jest to wina braku właściwych informacji, które powinny być przekazywane przez agentów ubezpieczeniowych klientom – często jednak pomijają oni tę ważną część rozmów, w pogoni z jak najszybszym sfinalizowaniem całej transakcji, która, jakby nie patrzeć, wiąże się dla nich z określonymi profitami. Być może jest to także nasza wina – powinniśmy się bardziej interesować umowami, również tymi dotyczącymi naszego ubezpieczenia na życie. Powinniśmy wiedzieć, jaką polisę wykupiliśmy – to nasz obowiązek.
Tagi: jak się ubezpieczyć,
mity o ubezpieczeniu,
ubezpieczenie,
ubezpieczenie na życie,
ubezpieczony,
ubezpieczyciel
Każdy z nas chce się ubezpieczyć, a do tego chce to zrobić tanio, jak najtaniej. W ramach tego chce mieć jednak jak najlepszy pakiet usług – nie można mieć jednak wszystkiego. Albo niska cena, albo lepsza jakość – tak bywa nie tylko w przypadku ubezpieczeń zdrowotnych, ale jest to reguła dotycząca większości tematów. Nie można jednak krytykować tanich ubezpieczeń zdrowotnych. Zakres usług medycznych wyznaczają przede wszystkim pakiety medyczne, które są dostępne w prywatnych przychodniach. Kosztują one jednak całkiem sporo – możemy jednak liczyć między innymi właśnie na wizyty u lekarzy specjalistów bez kolejek, a także podstawowe badania diagnostyczne czy profesjonalną obsługę. Miły personel, a także szybka i bezproblemowa rejestracja również powinny wchodzić w ten pakiet – za to przecież płacimy i wymagamy. Trzeba oczywiście pamiętać, że nie wszystko zapewnia nam wykupiona polisa, nie rozwiąże za nas pewnych problemów, nie wszystkie bariery pokona. Musimy pamiętać, że zanim podpiszemy umowę dotyczącą ubezpieczenia zdrowotnego, musimy dokładnie przeczytać ją i przyjrzeć się określanym w niej warunkom, które określają nasze możliwości w zakresie leczenia. To właśnie pakiet przysługujących nam świadczeń jest tak ważny – w nim określone jest gdzie i w jakim zakresie możemy leczyć się bezpłatnie. Czasem warto jednak zastanowić się na trochę droższą polisą. Niewielka różnica w cenie składki może znacząco wpływać na całokształt polisy. Szczególnie ważne wydaje się być właśnie warunek hospitalizacji – choć zwykle nie myślimy w takich kategoriach, nie przewidzimy tego, co może się nam przydarzyć. Oby później nie okazało się, że musimy wydać na leczenie i rehabilitację horrendalnie wysokie kwoty. Pamiętajmy zatem o bardzo dokładnym czytaniu dokumentów i nie podejmujemy szybkich, pochopnych i nieprzemyślanych decyzji. Ubezpieczenie zdrowotne należy gruntownie przemyśleć i rozważyć wszelkie za i przeciw różnych opcji, których w dzisiejszych czasach mamy całe spektrum. Nauczmy się z tego korzystać.
Tagi: jak się ubezpieczyć,
tanie ubezpieczenie,
ubezpieczenie,
ubezpieczony,
ubezpieczyciel
Wszyscy dookoła mówią, że trzeba się koniecznie ubezpieczyć. Co więcej, reklamy w telewizji wprost krzyczą o ofertach ubezpieczeń, które są bardzo tanie. Mam tu na myśli przykładowo ofertę PZU Życie, gdzie najmniejsza składka wynosi 49 złotych. Wydawałoby się, że stać na takie ubezpieczenie każdego. Wówczas wielu z nas zastanowiłoby się nad zakupem takiego ubezpieczenia ekstra – zawsze jednak to ubezpieczenie zdrowotne. Kojarzy się ono nam jednak tylko z odciąganiem funduszy pensji, a także kolejkami do lekarzy specjalistów, które ciągną się tygodniami czyli w ostateczności korzystanie z ofert gabinetów prywatnych, za które trzeba słono płacić. A przecież wystarczyłoby zapłacić składkę 49 zł – należy jednak zwrócić uwagę na to, co możemy dostać w zamian. Nawet pracownicy NFZ kierują zainteresowanych do PZU – zachęcając do tego, bo przecież wychodzi taniej nawet niż ubezpieczenie w NFZ. W ofercie tej zwracamy jednak uwagę tylko na cenę, a nie na całość oferty – traktujemy to jako ostatnią deskę ratunku przed państwową służbą zdrowia.
Co zatem oferuje nam prywatny ubezpieczyciel? Otóż, reklama przedstawia nam leczenie w kolorowych barwach – osoba prywatnie ubezpieczona żyje po prostu jak w bajce. Leczenie w prywatnych klinikach, bezproblemowe wizyty u lekarzy pierwszego kontaktu, wybór specjalistów… Co jednak, gdy będziemy potrzebowali hospitalizacji? Czy wówczas ubezpieczenie też nas obejmie? Niestety, dobrych wiadomości w tym temacie brak. Najtańsza opcja ubezpieczeniowa nie obejmuje leczenia w szpitalu – jeśli zdarzyłby się nam wypadek na drodze czy w domu i wymagalibyśmy pomocy medycznej ze szpitala to zostałaby ona udzielona nam odpłatnie. Kobiety ciężarne nie mogą nawet liczyć na bezpłatny poród – ubezpieczyciel nie pokryje nam kosztów z tym związanych. Po wiadomościach tych przestajemy mieć ochotę na wykupienie ubezpieczenia zdrowotnego – musimy jednak pamiętać, że ciężko jest, aby ktoś dał nam cokolwiek za darmo. Opieka medyczna nie jest tania, a nawet jest droga.
Tagi: opieka szpitalna,
tanie ubezpieczenie,
ubezpieczenie,
Ubezpieczenie zdrowotne
Tak jak każda inna dziedzina gospodarki świadcząca wyspecjalizowany rodzaj usług, tak i dział ubezpieczeń ma swoją specyficzną terminologię specjalistyczną. Ciężko jest z reguły zwykłym szarym obywatelom połapać się w tym pokręconym nazewnictwie, które często tylko z pozoru przypomina to, czym jest w użyciu potocznym. Czy ktoś bowiem wie, kim jest broker ubezpieczeniowy? Broker ubezpieczeniowy jest osobą, która współpracuje z zakładem ubezpieczeń, ale pracuje na rzecz i w imieniu klienta. Do czego to można porównać? Chyba do niczego. Też tak uważam. Broker ponadto może prowadzić swoją działalnośc tylko wtedy, gdy uzyska pozytywne zaopiniowanie od państwowego urzędu nadzoru ubezpieczeń. Słyszał ktoś o tym kiedyś? No ja przynajmniej pierwsze słyszę. Powiedzmy, że to jeden z przykładów słownictwa ubezpieczeniowego. Czy jest może coś, co jesteśmy w stanie zrozumieć? Jak nie wiadomo co, to zawsze można zacząć od pieniędzy – czyli składka ubezpieczeniowa. Składka, jak wiemy, to coś, co dajemy tylko po to, żeby już nigdy tego nie ujrzeć z powrotem. Zakład ubezpieczeń zanim podpisze z nami umowe o ubezpieczeniu, musi sobie policzyć, jakie jest prawdopodobieństwo tego, że będzie nam musiał z jakichś powodów wypłacić odszkodowanie. Nie oszukujmy się jednak – jeśli będzie zbyt duże ryzyko wystąpienia takiej sytuacji, zakładu ubezpieczeń podniesie nam stawkę na tyle wysoko, że naprawdę pójdziemy z torbami, a wtedy wychodzi na to, że lepiej byłoby nam się w ogóle nie ubezpieczać, niż płacić składki bardziej podobne do wysokości haraczy ściąganych przez pomniejsze mafie. Pro rata temporis, to po prostu proporcja. Proporcja ta jest używana najczęściej przy dokonywaniu zwrotów składki, w związku z niewykorzystanym okresem ubezpieczenia. Składkę oblicza się wtedy zupełnie proporcjonalnie do okresu niewykorzystanego za czas trwania ubezpieczenia w stosunku do opłaty rocznej. Okres ubezpieczenia to po prostu czas, na jaki dana umowa ubezpieczenia została zawarta. I tak wyróżnia się umowy określone i nieokreślone. Za każdym razem jednak, dokładna data i godzina pojawia się na podpisanym egzemplarzu umowy ubezpieczenia.
Tagi: broker ubezpieczeniowy,
specjalistyczne ubezpieczenia,
terminologia ubezpieczeniowa,
Ubezpieczenia,
wycena odszkodowania
Grudzień 17, 2009, Kategoria:
Regres
Regres brzmi jak nazwa nowej nieuleczalnej śmiertelnej choroby dziedziczonej genetycznie – al. Tak nie jest. Regres profesjonalnie nazywany bywa roszczeniem dłużnika, czyli nas, jeśli nie zapłacimy w porę wyznaczoną składki ubezpieczeniowej, o zwrot wypłaconego przez towarzystwo ubezpieczeniowe odszkodowania. Właściwie, to nie bardzo jednak mimo tego tłumaczenia rozumiem, o co chodzi w regresie. Widocznie, jestem na to za głupia. Mimo wszystko regres brzmi strasznie i dość złowieszczo. Marzę, o odzyskaniu Internetu! A nadal pozostaje to w sferze moich marzeń… Boże, jak można żyć absolutnie bez Internetu?! Ce n’est pas possibile! C’est indimissible!… Roszczenie to żądanie poszkodowanego lub uprawnionego w związku z zaistniała szkodą do tego, żeby uzyskac na przykład odszkodowanie za wjechanie w cudzy płot. Świadczenie? No cóż, bynajmniej nie chodzi tu o świadkowanie, tylko o zobowiązanie finansowe, jakie powinien spełnić zakład ubezpieczeniowy, jeśli do takiego należy i jest on wypłacalny. Za zaistniałe w okresie trwania ubezpieczenia szkody, odszkodowanie wypłaca ubezpieczyciel. Kwestionariusz oceny ryzyka, to quiz, na który składa się szereg niezwykle szczegółowych i intymnych pytań dotyczących naszego życia prywatnego, pożycia seksualnego i związków międzyludzkich, a także tego, jak bardzo lubimy ryzyko i ile ryzyka niesie w sobie nasze życie. Są to informacje niezbędne do wstępnego rozpatrzenia wniosku ubezpieczeniowego (nawet ustnego). Love me do! Prowadzi to do przedstawienia przez urządk klientowi propozycji oferty ze strony zakładu ubezpieczeniowego. Z reguły nawet nie pozwalają nam go samodzielnie wypełnić. Franszyza integralna to trudne słowo. A oznacza ono sumę określoną kwotowo i/lub procentowo w granicach której zakład ubezpieczeń będzie zwracał co zjadł. Często traktowana jako doubezpieczenie. Wówczas odszkodowanie wypłacane jest w pełnej wysokości. Nie ma jednak franszyza wpływu na wysokość sumy ubezpieczenia i składkę ubezpieczeniową, jaką zobowiązani jesteśmy płacić.
Tagi: cedent,
cesja,
doubezpieczenie,
kwestionariusz oceny ryzyka,
nota pokrycia.
Tak samo jest także i w tym wypadku. Składka ubezpieczeniowa to coś, co musimy zawsze płacić, w przeciwnym razie zakład ubezpieczeń naliczy nam takie koszty i odsetki, że zamiast bronić i chronić, to nas, obrazowo mówiąc, puści z torbami. Tak więc – obywatelu, pamiętaj o terminowym płaceniu składek ubezpieczeniowych na wszystko! Groźba wcale nie jest tak błaha, jak się może wydawać na pierwszy rzut oka. Składka czasem bywa tez nazywana sumą ubezpieczenia. Suma ubezpieczenia – w ubezpieczeniu majątkowym – ustalona jest w umowie ubezpieczenia, nazywanego czasem pozycją umowy. Jest to wartość określająca, jaką wartość ubezpieczeniową ma przedmiot ubezpieczany ubezpieczony przez ubezpieczonego w towarzystwie ubezpieczeniowym. Czasem nazywana też suma ubezpieczeniową, ale to tylko w niektórych przypadkach, z reguły tych najgorszych dla nas. W większości rodzajów ubezpieczeń suma ubezpieczenia stanowy element wyznaczający wysokośc i wartość składki ubezpieczeniowej z tytuły zawartego ubezpieczenia. Jakie więc ubezpieczenia są nam naprawdę przydatne w naszym codziennym życiu? Załóżmy więc, że jesteśmy przeciętnym Kowalskim, który pracuje w biurze, dojeżdża do pracy średniej klasy samochodem, nie uprawia sportów wyczynowych, nie podróżuje w tropiki ani za granicę. Jakich wobec tego ubezpieczeń potrzebuje? Zacznijmy od samochodu bo to już omówiliśmy – potrzebujemy obowiązkowego ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej, jak również opcjonalnie możemy sobie zakupić jeszcze ubezpieczenie związane z rozbijaniem lub kradzieżą samochodu – auto casco. Za oba wybulimy jak za zboże, ale to jest właśnie zysk rynku ubezpieczeniowego w Polsce. No cóż, jakoś z nas muszą wyzyskiwać wszystkie możliwie największe pieniążki. Dlatego też na rynku ubezpieczeń istnieje tak duża konkurencja pomiędzy poszczególnymi towarzystwami zajmującymi się wszelkiego rodzaju ubezpieczeniami. Wobec tego nam, klientom, nie pozostaje nic innego, jak tylko korzystać z coraz to bardziej atrakcyjnych ofert, jakie owe firmy mają nam do zaoferowania.
Tagi: AC,
język ubezpieczeń,
OC.,
oferty ubezpieczeń,
ubezpieczeniowe kruczki,
ubezpieczyciel