Kierowcy dość często (1 na 10 osób) podawali w formularzach nieprawdziwe informacje, aby mieć szanse na wyższą zniżkę. Od około roku nie ma już praktycznie takiej możliwości, ponieważ zdecydowana większość firm ubezpieczeniowych, obsługujących ponad 99% umów korzysta ze wspólnego systemu, do którego trafiają informacje o okresie bezszkodowej jazdy każdego z ubezpieczonych kierowców. Dane te są udostępniane tylko w celu weryfikacji podawanych przez kierowców danych i służą ochronie TU przed nieuczciwymi kierowcami. Wielu kierowców oburzało się, że do ich danych każdy będzie miał dostęp- okazuje się, że niesłusznie, bo przez rok z systemu nie wyciekły dane ani jednego kierowcy. Może więc szum był spowodowany tylko tym, że skończyło się bezkarne naciąganie TU?
Baza jest jednak bardziej rozbudowana, ponieważ zgromadzone w niej rekordy sięgają na osiem lat w głąb i zawierają jeszcze dane o kilku milionach wniosków i wypłaconych odszkodowaniach. Razem baza ma ponad 160 milionów rekordów. Jest to krok, który TU podjęły wspólnie, ponieważ każdego roku traciły kilkanaście milionów złotych na sprzedaży polis, w których kierowca zatajał dane. Nie było narzędzia, które pozwoliłoby to odkryć. Dziś już jest i za podanie fałszywych danych grozi nieuczciwym kierowcom proces sądowy.
Szacuje się, że dziś przypadki próby zatajenia informacji trafiają się w kilku procentach wniosków i tylko w przypadku kilku osób system nie znajduje informacji i zezwala na podpisanie umowy z nieprawdziwymi danymi- oczywiście za to kierowcy również grozi odpowiedzialność karna, jak za każde posługiwanie się fałszywymi danymi w celu uzyskania dodatkowych korzyści.
System zbierający informacje o bezszkodowej jeździe nie jest systemem wymierzonym w kierowców, choć nie dziwi fakt, że nie są oni zachwyceni koniecznością rezygnowania ze zniżek. Jednak system premiowania bezszkodowej jazdy zadziała tylko i wyłącznie wtedy, kiedy zniżki za nią będą przysługiwały wyłącznie kierowcom, którzy rzeczywiście nie mają na swoim koncie żadnych kolizji. W każdym innym przypadku będzie to jedynie sposób na wyłudzenie pieniędzy od TU, natomiast w żaden sposób nie będzie mobilizował do ostrożnej jazdy, co stawia sobie za cel każde szanujące się towarzystwo ubezpieczeniowe, choć wcale na tym nie zarabia- jest to wartość dodatnia z punktu widzenia społeczeństwa, a nie rachunku ekonomicznego.
Tagi: baza danych,
bezszkodowość,
kierowcy,
towarzystwa ubezpieczeniowe,
ubezpieczenia komunikacyjne,
zniżki
Rzecznik ubezpieczonych to instytucja powołana w celu ochrony interesów kierowców, którzy uważają, że ich straty zostały niewłaściwie wycenione przez TU. Wiele skarg spływających to biura rzecznika to właśnie skargi związane z ubezpieczeniami komunikacyjnymi. Wielu kierowców głośno narzeka na, ich zdaniem, nieuczciwe podejście firm ubezpieczeniowych. Niestety jednak niewielu z nich skarży się rzecznikowi ubezpieczonych, w związku z czym towarzystwa ubezpieczeniowe nie czują się w obowiązku zmiany stosowanych praktyk na lepsze, bardziej przejrzyste i bardziej uczciwe.
Statystyki mówią, że średnio co druga skarga składana do rzecznika jest uznawana za zasadną. W poszczególnych latach statystyki te nieco się różnią- raz jest to 40, raz 60%, ale zawsze istnieje spora grupa spraw, w których rzecznik opowiada się po stronie skarżącego. Kiedy rzecznik uznaje skargę za uzasadnioną, wyceny szkód dokonuje niezależny rzeczoznawca i odszkodowanie w takiej wysokości zostanie wypłacone, jeśli tylko polisa obejmuje taką kwotę. Każdego roku jest to około dwóch tysięcy spraw. Dane te dotyczą jedynie kwestii związanych z rzekomym zaniżeniem wypłaty odszkodowania z tytułu odpowiedzialności cywilnej. Ubezpieczenia AC i świadczenia z nimi związane to dalsze dziesięć procent spraw kierowanych do rzecznika, a więc około 8-9 tysięcy skarg. W tym przypadku rzecznik nieco rzadziej przychyla się do wniosku o wypłatę wyższego świadczenia.
Po co o tym wszystkim pisać? Ubezpieczenia komunikacyjne są bardzo powszechne i to na nie najczęściej się skarżymy, że są nieuczciwie wypłacane, że agencje ubezpieczeniowe zaniżają szkody i właściwie pozostają bezkarne. Nie wszyscy jednak wiedzą o istnieniu instytucji rzecznika ubezpieczonych, a nawet ci, którzy wiedzą, rzadko korzystają z jego pomocy. Warto o tym mówić nie dlatego, że zmienia się ilość wypłacanych odszkodowań albo ich kwota. Po prostu symetria informacji jest podstawą do tego, aby mieć silną pozycją przetargową w negocjacjach z ubezpieczycielem. Bardzo często wystarczy wspomnieć o możliwej wizycie u rzecznika, aby TU zrewidował swój pogląd na wysokość szkody. Dzięki istnieniu tej instytucji kierowcy, którzy stanowią niemal połowę wszystkich skarżących się rzecznikowi mają szansę na wyższe odszkodowanie, jeśli tylko uważają, że takie się im należy z tytułu umowy ubezpieczenia komunikacyjnego.
Tagi: rzecznik ubezpieczonych,
skargi,
szkoda komunikacyjna,
towarzystwa ubezpieczeniowe,
ubezpieczenia komunikacyjne,
wypłata odszkodowania
Wielu kierowców wciąż żyje w nieświadomości sposobu, w jaki obliczane są stawki za ubezpieczenia komunikacyjne. Dość powszechne jest przekonanie, że czynnikiem, który podnosi cenę ubezpieczenia jest zamieszkanie w dużym mieście. Tak naprawdę właściwym kryterium jest tu przeciętny dochód per capita w województwie, ale i tak akurat to nie ma większego wpływu na ustalenie wysokości składki.
Zdecydowanie ważniejsza jest ocena potencjalnego ryzyka. Oprócz wieku kierowcy i samochodu, co uznaje się powszechnie za bardzo znaczące czynniki decydujące o cenie OC, w grę wchodzą także uwarunkowania zewnętrzne. Będzie więc miało znaczenie, w jakim stanie znajdują się drogi w okolicy- im lepszym, tym mniejsze ryzyko wypadu i tym niższa składka. Ważne jest także, jak często i w jakich miejscach dochodzi do wypadków. Jeśli wypadki zdarzają się niezbyt często albo są skupione głównie w kilku newralgicznych miejscach i miejsc tych jest niewiele, składka będzie niższa. Jeśli natomiast w regionie znajduje się spora liczba miejsc uznanych za potencjalnie niebezpieczne, składka będzie nieco wyższa. Tak naprawdę do oszacowania wysokości składki używa się wielu wskaźników statystycznych, w przypadku których nie ma jednolitej interpretacji. Generalnie jednak nie mają one szczególnie dużego wpływu na wycenę- dopiero wszystkie razem w sposób znaczący zmieniają sumę składki, zmiana tylko jednego czynnika nie spowoduje znaczących zmian.
Jest jednak jeden czynnik, który tej zasadzie się wymyka i jest to liczba zgłoszonych kradzieży. Są takie miejsca w Polsce, gdzie zdarzają się one zdecydowanie częściej niż gdzie indziej i to oczywiście automatycznie podniesie wysokość składki. Niestety- nie działa to w drugą stronę i składka nie jest obniżana tam, gdzie ilość zgłoszonych kradzieży jest mniejsza niż przeciętna dla kraju.
Wszystkie pytania, które znajdują się w kwestionariuszu wypełnianym przed obliczeniem składki mają jakiś związek z ceną ubezpieczenia. Różne agencje ubezpieczeniowe przyjmują jednak dla poszczególnych progów różne wartości, więc zmiany w cenie ubezpieczenia będą przede wszystkim zależały od tego, jak dana firma ubezpieczeniowa traktuje kolejne kryteria, a tutaj rozwiązania są naprawdę bardzo różne. Tam, gdzie w grę wchodzi statystyka i pewnie statystycznie ustalone przedziały nigdy jednak, poza statystyką kradzieży, nie zmieniają one zbyt znacząco wysokości składki na ubezpieczenie.
Tagi: kradzież,
OC.,
składka OC,
statystyki,
szkoda komunikacyjna,
ubezpieczenia komunikacyjne
Wiele osób na zagraniczne wycieczki wakacyjne wybiera się samochodem. Tymczasem wiele polis wykupionych w kraju nie zapewnia odpowiedniego zabezpieczenia w razie kolizji poza granicami Polski. Warto zadbać o to, aby na czas podróży wykupić polisę, która zagwarantuje nie tylko wypłatę odszkodowania- należy zwrócić uwagę również na to, że warto mieć pokryte koszty ewentualnych doraźnych napraw. Tego typu polisy są szeroko dostępne. Najprostszym sposobem będzie wykupienie ubezpieczenia z pakietem Assistance. W wersji podstawowej umożliwi ono odholowania samochodu do warsztatu. W różnych opcjach możliwe jest także sfinansowanie z ubezpieczenia noclegu w hotelu lub innych dodatków.
Większość przypadków, które zmuszają nas do skorzystania z ubezpieczenia assistance to właśnie konieczność odholowania samochodu. Coraz więcej osób pyta jednak o takie ubezpieczenia, które przy okazji pozwoliłyby na kontynuowanie podróży wynajętym samochodem. Jest to oczywiście wariant droższy, ale za to nie zmusza do przerwania wakacji. Ubezpieczenia turystyczne z assistance można kupić praktycznie u każdego agenta, ale różnice w cenie i możliwościach poszczególnych pakietów są w towarzystwach ubezpieczeniowych dość znaczne. Koszt ubezpieczenia jednak rzadko kiedy jest dramatycznie wyższy. Większość ofert to opłata roczna na poziomie 40-60 zł, choć można znaleźć i takie ubezpieczenia, których cena nie przekracza 30 zł rocznie. Koniecznie jednak przed wyborem trzeba zapoznać się z Ogólnymi Warunkami, w których musimy odszukać zapisy, które mówią o zasadach ubezpieczenia w drodze i miejscu docelowym podróży, ponieważ tutaj również regulacje są bardzo różne, nie zawsze korzystne dla nas.
Ponieważ sezon urlopowy dopiero przed nami, wciąż możemy zaopatrzyć się w odpowiednią polisę. Ubezpieczenie z pakietem assistance to niezbyt duży wydatek, natomiast może zagwarantować spokojne i bezpieczne wakacje. Można się spodziewać, że jeszcze przez jakiś czas będą pojawiały się promocyjne oferty ubezpieczeń assistance – firmy ubezpieczeniowe próbują zachęcać obecnych i nowych klientów do skorzystania z ich usług, więc wciąż będziemy prawdopodobnie mogli zaopatrzyć się w dobre ubezpieczenie w korzystnej cenie. 50 złotych za spokój w drodze na wakacje za granicą to rozsądna cena.
Tagi: assistance,
awaria samochodu,
podróż,
polisa,
towarzystwa ubezpieczeniowe,
ubezpieczenia komunikacyjne
Osobiście uważam, że narzucanie nam jakiegokolwiek obowiązkowego ubezpieczenia jest pewnego rodzaju formą ograniczania nam wolności i swobód obywatelskich. Podobnie zresztą, jak taką formą może dla niektórych osób być obowiązkowe ubezpieczenie NFZ czy ZUS. No, my po prostu jako obywatele wolnego kraju powinniśmy mieć wolne wybór co do tego, co chcemy robić ze sobą i ze swoim życiem. Wcale nie jest to łatwy wybór, oj wcale. I wcale nie jest powiedziane, że chcemy mieć ten wolny wybór. Może dzięki temu, że musimy coś robić – właściwie to dobrze, bo dzięki temu ktoś przynajmniej jest, kto jest odpowiedzialny za wypłacanie odszkodowań. W innym wypadku osoby poszkodowane pewnie już nigdy miałyby się nie doczekać wypłaty zadośćuczynienia za poniesione szkody materialne i cielesne, nie mówiąc już o tych psychicznych, których się zmierzyć przecież nie da. Jednakowoż, wychodzi na to, że dobrze, że pozostaje jednak ubezpieczenie OC ubezpieczeniem obowiązkowych dla wszystkich. Zwalnia to z odpowiedzialności.
Ubezpieczenie OC powoduje, że dzieci w nocy mogą spać spokojnie, a ich mamy już dłużej nie przejmują się niczym. Zwyżki składkowe na OC? A co to jest to OC? OC to obowiązkowe ubezpieczenie kierowców posiadających sobie pojazd mechaniczny, jakikolwiek, nei ma większego znaczenia, czy poruszasz się skuterem, czy zasuwasz radośnie maluszkiem, czy też lexus to twoja bryka z wyboru – im większa pojemność silnika, tym więcej cię zgolą za ubezpieczenie. I nie ma znaczenia to, czy stać cię na nie. Stać cię na samochód, to stać cię musi też być na jego ubezpieczenie, dlatego też z reguły ubezpieczenia samochodów od odpowiedzialności cywilnej na Warmii i mazurach do najtańszych nie należą. Może wynika to z tego, że na Warmii wcale aż tak wielu samochodów nie ma? No bo przecież na Warmii to co? Na Warmii są odziane lasy i przepastne puszcze, haszcze i krzaki, jak również nie da się zaprzeczyć, że na Warmii znajdują się także agencje ubezpieczeniowe rosnące pewnie w środku szczerego pola i samochody.
Tagi: AC,
na wszelki wypadek,
NNW,
NW,
OC.,
po co ubezpieczać,
ubezpieczenia komunikacyjne,
ubezpieczenia warmia,
ubezpieczenie od wszelkiego złego,
Ubezpieczenie samochodu,
zabezpieczenie materialne